fbpx

Skupujemy akumulatory, katalizatory,filtry dpf oraz monolit z katalizatorów. W celu uzyskania przybliżonej wartości katalizatora, proszę o kontakt pod numerem 502-648-707 lub wysłanie SMS z numerem katalizatora, odeślemy wycenę tego konkretnego modelu.

Kontakt tel.: 502-648-707

Akumulatory samochodowe – nie ma co ukrywać – są raczej niezbędne. Działają jak bateria o wielkiej mocy a bez baterii, nie włączy się nawet najmniejsza zabawka. 

 

Akumulator samochodowy to podstawa działania każdego pojazdu – gromadzi, a następnie uwalnia energię elektryczną. Powodzenie tego procesu to zasługa reakcji chemicznych zachodzących w elektrolicie, który znajduje się w akumulatorze, oraz między elektrolitem i elektrodami.

 

Skoro podstawy mamy już za sobą, śmiało możemy przejść do konkretów: jakie są akumulatory samochodowe, jak sprawdzić ich stan, jak o niego zadbać oraz który z nich wybrać?

 

Dlaczego samochód nie może obejść się bez akumulatora?

Odpowiedź jest prosta: ponieważ to on przekazuje energię elektryczną do cewki zapłonowej, rozrusznika i wszystkich obwodów elektrycznych w naszym pojeździe. Auto bez sprawnego akumulatora po prostu nie odpali. Prąd w akumulatorze może być kumulowany dwojako – przez ładowanie z przepływem prądu (prostownik) lub samoczynnie w trakcie jazdy dzięki alternatorowi.

 

W samochodach najczęściej wykorzystywane są akumulatory kwasowo-ołowiowe, w których rolę elektrolitu pełni roztwór kwasu siarkowego, elektroda ujemna jest wykonana z ołowiu, a elektroda dodatnia z tlenku ołowiu. Zarówno płytki – (anody), jak i + (katody) zanurzane są w roztworze w celu wywołania reakcji chemicznej, w efekcie której powstaje energia elektryczna.

 

Cechą charakterystyczną tego rodzaju akumulatorów jest prosty proces ładowania oraz atrakcyjny stosunek ceny do pojemności. Wadą z kolei może być stosunkowo duża waga.

 

Jaki wybrać akumulator samochodowy?

Wybór dostępnych na rynku typów akumulatorów jest ogromny.

 

Zwykle dzielimy je na akumulatory obsługowe, bezobsługowe oraz żelowe. Należy wspomnieć również o specjalnym typie akumulatorów, które montowane są w samochodach z systemem start-stop oraz pojazdach z silnikiem hybrydowym.

 

Akumulator Start-Stop

Akumulatory samochodowe w systemie start-stop powinniśmy dobierać według dwóch typów: EFB (czyli Enhanced Flooded Battery) oraz AGM (czyli Absorbent Glass Mat). Oba mogą przetrwać wiele tysięcy cykli włączania i wyłączania. Zwykłe akumulatory zamontowane w samochodach z takimi systemami często tracą nawet połowę objętości już w pierwszym tygodniu. Z racji na ich charakter użytkowania, mają niestety ograniczoną żywotność (maksymalnie do pięciu lat). Pod względem wydajności akumulatory AGM i EFB są niemalże jednakowe.

 

Akumulator obsługowy

Akumulatory obsługowe to najstarszy i najprostszy typ akumulatorów. Swoją nazwę zawdzięczają konieczności własnoręcznego uzupełniania elektrolitu znajdującego się w akumulatorze.

 

Aby uzupełnić elektrolit, wystarczy odkręcić korki zamykające akumulator, a następnie dolać wody destylowanej lub zdemineralizowanej do poziomu między minimum a maksimum na podziałce lub parę milimetrów nad płytami akumulatora. Uważaj, aby nie rozlać i nie dotykać elektrolitu podczas uzupełniania – to niebezpieczny dla skóry, silnie żrący roztwór kwasu siarkowego!

 

Akumulator bezobsługowy

Dużo nowocześniejszym rozwiązaniem są akumulatory bezobsługowe. W ich przypadku dolewanie elektrolitu nie jest konieczne, choć wciąż możliwe (poprzez zdjęcie całej pokrywki akumulatora).

 

Akumulatory bezobsługowe stosuje się współcześnie w większości aut poruszających się po drogach. Ich dużą zaletą jest to, że na obudowie znajduje się specjalna miarka wskazująca poziom naładowania akumulatora.

 

Akumulator żelowy

Ostatni typ akumulatorów to akumulatory żelowe. Jak sama nazwa wskazuje, obecny w nich elektrolit (kwas z krzemionką) ma formę żelu.Nazywają się tak, ponieważ obecny w nich elektrolit ma formę żelu – jest to kwas z krzemionką.

 

Akumulatory żelowe, ze względu na ich zwiększoną wydajność, mniejszy rozmiar i dużą odporność na działanie wstrząsów oraz wysokich temperatur, wykorzystywane są przede wszystkim w motocyklach i samochodach sportowych.

 

Jak zadbać o akumulator?

Akumulatorom nie służy częste rozładowywanie, niedoładowywanie, doładowywanie lub nawet przeładowywanie.  przy każdym tego typu zdarzeniu musisz mieć świadomość, że powoduje ono szybsze zużycie akumulatora.

 

Akumulatory samochodowe, podobnie jak reszta części auta, muszą być regularnie kontrolowane. Reakcje chemiczne zachodzące wewnątrz niego powodują, że wody znajdującej się w akumulatorze ubywa, a przez to spada również poziom elektrolitu. Właśnie wtedy należy uzupełnić elektrolit do poziomu wskazanego w kanałach. Jeżeli na akumulatorze nie ma takiej podziałki lub jest niewidoczna, sprawdź czy elektrolit pokrywa płyty akumulatora, a więc znajduje się ok. 5-10 mm nad nimi. Możesz też po prostu udać się do warsztatu i zaufać specjalistom.

 

Jeśli w Twoim akumulatorze nie ma możliwości rozmontowania pokrywy przykrywającej kanały z elektrolitem, oznacza to, że dany akumulator wyposażony jest w matę absorpcyjną, która uniemożliwia ubytki w elektrolicie.

 

Jak wyczyścić klemy akumulatora?

Oczywiście dobrą pracę akumulatora nie zapewnią jedynie dobrze wyczyszczone klemy, jednak jest to najbardziej newralgiczny punkt i dlatego wymaga dodatkowego czyszczenia. Ołowiane bieguny są wystawione na kurz, opary elektrolitów oraz innych substancji, które są produktem reakcji chemicznych. Dlatego ściągnięcie klem i oczyszczenie zacisków uchroni akumulator przed zwarciem, do którego mogą przyczynić się ww. substancje.

 

Do czyszczenia używa się specjalnych szczotek, jednak jeśli nie mamy takiej pod ręką, to zawsze możemy skorzystać ze zwykłego papieru ściernego. Trzeba zachować szczególną ostrożność w trakcie ścierania zacisków i klemów. Bowiem możemy doprowadzić do sytuacji, gdy starty zacisk i ołowiany biegun akumulatora nie będą do siebie pasować, tym samym, nie będziemy mieli zagwarantowanego poprawnego przepływu prądu. 

 

Jak sprawdzić stan akumulatora?

Jeśli Twój akumulator często się rozładowuje, to skontroluj nie tylko poziom elektrolitu, ale i poziom naładowania akumulatora za pomocą woltomierza.

 

Napięcie nie powinno być niższe niż 12,4 V. Jeżeli woltomierz będzie wskazywał poziom poniżej tej wartości, oznacza to, że akumulator nie jest do końca naładowany. Wina może leżeć po stronie alternatora. Uruchom samochód i sprawdź teraz jaki jest poziom napięcia. Jeżeli oscyluje ono w granicach 13,8 a 14,8 V, wszystko z akumulatorem jest w porządku, natomiast to alternator wymaga wymiany bądź instalacja elektryczna.

 

W akumulatorach obsługowych stan akumulatora można sprawdzić mierząc gęstość elektrolitu za pomocą aremoetru (zwanym też kwasomierzem). Z tym zabiegiem na pewno warto wybrać się do serwisu. Prawidłowa gęstość elektrolitu to 1,25-1,28 g/cm3. Jeśli elektrolit osiąga niższe wartości, to kolejny znak wskazujący na niepełne naładowanie lub wręcz rozładowanie akumulatora.

 

W takim przypadku najlepiej jest uzupełnić elektrolit i ponownie sprawdzić jego gęstość po pewnym czasie. Jeśli po tym zabiegu akumulator nadal będzie się szybko rozładowywał (nawet po naładowaniu) jest to znak, że należy go wymienić. 

 

Ładowanie akumulatora samochodowego

Często nie wiemy też o tym, że alternator w naszym samochodzie nie przekazuje tyle prądu do akumulatora, ile powinien. Ta ostatnia usterka przydarza się najczęściej zimą, ponieważ sprzyja jej niska temperatura.

 

Jeśli akumulator rozładuje się zupełnie, należy jak najszybciej naładować go do pełna. Pozostawienie go w stanie zupełnego rozładowania szkodzi mu – jak i dlaczego?. Do naładowania akumulatora potrzebny Ci będzie dostęp do prądu i prostownik. Prostownik musi być dostosowany do baterii przynajmniej 12 albo 24 woltowych. Zasada jest prosta – prostownik musi mieć takie samo napięcie wyjściowe jak akumulator.

 

Krok po kroku ładowania akumulatora

Akumulator samochodowy – ładowanie

Odłącz akumulator (pamiętaj: najpierw minus, potem plus!) – szczegółową Instrukcję odłączania akumulatora można znaleźć w instrukcji obsługi pojazdu.

Po odłączeniu wyjmij akumulator.

Następnie oczyść go (jeśli tego wymaga), odkręć korki, sprawdź poziom elektrolitu (w sposób opisany powyżej) i w razie potrzeby (jeśli poziom elektrolitu jest zbyt niski) dolej wody destylowanej lub zdemineralizowanej.

Podłącz prostownik do akumulatora, a więc zacisk plus prostownika połącz z plusem na akumulatorze, minus z minusem.

Włącz prostownik i ustaw moc ładowania akumulatora (wybierz 1/10 pojemności akumulatora) i ładuj go do 10 godzin.

Akumulatora nie należy przeładowywać, ma to nieodwracalnie negatywne dla niego skutki. Co kilka godzin sprawdzaj poziom naładowania – zmierz wartość napięcia na zaciskach oraz poziom elektrolitu. Jeśli wartości tych dwóch elementów są na odpowiednim i stałym poziomie, możesz zakończyć ładowanie akumulatora. Odłącz prostownik, przykręć korki i z powrotem zamontuj akumulator w aucie. Najpierw podłącz zacisk z plusem, potem z minusem.

Warto wiedzieć: Podczas ładowania akumulatora pod żadnym pozorem nie zbliżaj się do niego ze źródłem ognia, ponieważ podczas ładowania wydziela się łatwopalny wodór.

 

Ładowanie samochodu

Istnieje jeszcze drugi sposób. Idealny dla mniej cierpliwych kierowców. Jeśli potrzebujesz szybko uruchomić samochód, możesz odpalić go po podłączeniu kablami (przewodami rozruchowymi) do innego, naładowanego akumulatora. Upewnij się, że posiadasz zestaw kablów rozruchwych w swoim samochodzie – nie tylko na okazję dodatkowego ładowania. Jeśli nie, zestaw kabli kupisz na każdej stacji benzynowej czy w hipermarkecie (koszt: ok. 30 zł).

 

Oba samochody muszą być wyłączone.

Odkryj bieguny przy swoim akumulatorze i podłącz poszczególne przewody z oznaczeniem – i + do odpowiednich baterii o takim samym oznaczeniu (zaczynając od +).

Po podłączeniu kabli należy uruchomić samochód z naładowanym akumulatorem, od którego „kradniemy” energię i odczekać kilka minut. Po tym czasie spróbuj uruchomić swój samochód.

Jeśli nadal nie zapala, odczekaj jeszcze kilka minut. Jeżeli zdołał się uruchomić, odłącz kable od swojego akumulatora (w kolejności od -). Pamiętaj, aby nie gasić auta, ponieważ kilkuminutowe ładowanie nigdy nie naładuje akumulatora w pełni. Zostaw samochód uruchomiony – w ten sposób będzie ładował się już samoczynnie.

Aby akumulator mógł się w pełni naładować, potrzebuje przynajmniej pół godziny jazdy. Po uruchomieniu swojego auta, samochód od którego „pożyczałeś” prąd za pomocą kabli, można wyłączyć. Kable powinny być odłączane od niego właśnie wtedy, gdy jest wyłączony. Pamiętaj, aby w trakcie ładowania akumulatora nie zbliżać do miejsca ładowania ze źródłem ognia!

 

Wymiana akumulatora – kiedy?

Powiedzą nam o tym główne trzy objawy tzn.: zmniejszenie, pełen zanik napięcia oraz zmiany w obudowie akumulatora.

 

Przed wymianą akumulatora na nowy sprawdź w warsztacie działanie instalacji elektrycznej w swoim aucie. Być może to zbyt duże zużycie energii podczas postoju, awaria alternatora czy zaśniedziałe kable odpowiadają za złe sprawowanie akumulatora.

 

Który akumulator wybrać?

Tak jak w przypadku wszystkich części wymienianych w samochodach, należy zadbać o to, aby również akumulator był wysokiej jakości. Taki akumulator odwdzięczy Ci się długą, bezawaryjną i bezpieczną pracą.

 

Producenci aut bardzo często umieszczają w gwarancji informację o tym, jaki akumulator jest najlepszy dla konkretnego auta. Ostateczny wybór musi być uzależniony od tego w jakich warunkach i jak intensywnie użytkowany jest samochód. Ważny jest wybór odpowiedniej pojemności.

 

Pojemność liczona jest w amperogodzinach (Ah). Akumulator o zbyt małej pojemności w stosunku do pojemności silnika nie zapewni nam bezawaryjnego działania. Z kolei w przypadku akumulatora o zbyt dużej pojemności w porównaniu do pojemności silnika, alternator nie nadąży z jego ładowaniem. A zatem jeśli używamy samochodu intensywnie, spokój zapewni nam akumulator samochodowy o dużej pojemności. Pożądaną pojemność akumulatora określa producent, ponieważ zależy ona od mocy i pojemności skokowej jednostki napędowej w danym aucie.

 

Sposób montażu

Wybór akumulatora jest też zależny od typu alternatora, ponieważ to właśnie on odpowiada za naładowanie akumulatora. Kolejna rzecz – kupując akumulator zwróć uwagę na jego stopkę, a więc sposób montażu. Wybór akumulatora o innej niż dotychczas stopce, może uniemożliwić montaż nowego akumulatora w przeznaczonym do tego miejscu. Oczywiście zwróć także uwagę na wymiary akumulatora. Nowy egzemplarz nie może być wyższy, szerszy, niższy czy węższy niż dotychczasowy, ponieważ uniemożliwi to jego montaż.

 

Ułożenie biegunów

Przed zakupem akumulatora zwróć uwagę na to, jak bieguny – i + rozłożone są na Twoim akumulatorze i wybierz model z takim samym ułożeniem. Dlaczego? Na rynku dostępne są akumulatory z rożnym rozłożeniem – i +. Przy innym rozkładzie biegunów kierowca może mieć problem z podłączeniem przewodów z klemami, ponieważ mogą się one okazać za krótkie.

 

Prąd rozruchowy

Przy wyborze akumulatora pamiętaj też o zwróceniu uwagi na jego prąd rozruchowy, który mówi o tym, ile energii może oddać w określonym czasie akumulator. Samochody o dużej pojemności silnika oraz diesle wymagają akumulatorów o większym prądzie rozruchowym, ale akumulatory o mniejszym prądzie rozruchowym są bardziej odporne na szkodliwe działanie pełnego rozładowania, a więc ich eksploatacja jest dłuższa.

 

Akumulatory samochodowe i ich producenci

Akumulatory bardzo dobrej jakości produkują takie firmy, jak Bosch, Varta, Centra czy Exide a ich ceny są bardzo różne. Przykładowo dla nowej Skody Octavii z silnikiem 1,6 cena akumulatora waha się między 200 a nawet 550 zł. Na stronach producentów akumulatorów znajdują się specjalne konfiguratory, które po wpisaniu informacji o samochodzie (marka, model, silnik) same wyszukują dopasowany do niego akumulator.

 

Dlatego, choć wybór wydaje się skomplikowany, to z racji na pomoc dealerów części samochodowych bez problemów znajdzie się teraz taki akumulator, który idealnie będzie pasować do samochodu.

Dla wielu kierowców niezbyt jasne są przyczyny, dla których kiedyś dodawano do benzyny substancje zawierające ołów, a potem zaczęto lansować paliwa bezołowiowe. I do czego w samochodach służą katalizatory (oprócz drenowania kieszeni właściciela, oczywiście).

 

Motoryzacja i ołów

Przyznać trzeba, że Amerykanin Thomas Midgley był wielkim wynalazcą. Opatentował ponad 100 produktów, choć niektóre z nich okazały się po latach całkowitą porażką. W 1921 roku Midgley odkrył właściwości przeciwstukowe czteroetylku ołowiu i zaproponował, by dodawano go do benzyn w celu zwiększania ich liczby oktanowej. Umożliwiało to wytwarzanie silników o wyższym stopniu sprężania, a tym samym większej mocy. To właśnie czteroetylek ołowiu przyczynił się w latach dwudziestych XX wieku do rozwoju sportów motorowych. Był to jednak środek niebezpieczny. Zatruł się nim sam Midgley, pracujący w laboratorium General Motors Research pod kierunkiem Charlesa Ketteringa. Ba, czteroetylek ołowiu jako środek bardzo toksyczny (wchłania się przez skórę, układ oddechowy i układ pokarmowy), tak masowo produkowany na potrzeby przemysłu petrochemicznego, aż do II wojny światowej uważany był za „bojowy środek trujący”. W 1930 roku Midgley opatentował z kolei środek zwany przezeń freonem, przez długie lata używany w lodówkach i klimatyzacji samochodowej, póki nie stwierdzono, że przyczynia się on do powiększania tzw. dziury ozonowej.

Inny Amerykanin, geochemik Clair Patterson, pracujący nad ustaleniem wieku Ziemi (jego zdaniem ma ona 4550 milionów lat) odkrył – przez przypadek – że do 1923 roku ilość ołowiu w atmosferze Ziemi była niemal niezauważalna. Drastycznie wzrosła natomiast po tej dacie. Odtąd Patterson wiele czasu poświęcił na walkę o wycofanie paliw z dodatkiem czteroetylku ołowiu. W latach 1976–86 w USA zrezygnowano z produkcji etylin. Badania przeprowadzone w roku 1994 wykazały, iż ilość ołowiu we krwi mieszkańców Stanów Zjednoczonych zmniejszyła się w ciągu 20 lat aż o 78 proc.! Do paliw czteroetylek ołowiu dodawany był w maksymalnej ilości 1,5 g/litr. W latach 1982–2005 etyliny sprzedawane w Unii Europejskiej nie mogły mieć więcej niż 0,15 g/litr paliwa. W styczniu 2005 roku w UE całkowicie zakazano sprzedaży paliw z dodatkiem związków ołowiu. W Polsce ten zakaz zaczął obowiązywać od marca 2005. Warto jednak wiedzieć, że czteroetylek ołowiu nadal dodawany jest do benzyn lotniczych – w ilości nieprzekraczającej 0,56 g/litr.

Jeszcze zanim uporano się z czteroetylkiem ołowiu w benzynie, rozpoczęto prace nad katalizatorami w układzie wydechowym samochodów napędzanych silnikami o zapłonie iskrowym. Dziś istnieje ich cała gama – wystarczy zajrzeć do katalogu współpracującej z Elit Polska firmy Starline. W chemii katalizator to taka substancja, która uczestniczy w procesie chemicznym, ale sama nie zużywa się. Katalizator samochodowy zmusza substancje chemiczne zawarte w spalinach do reakcji ze sobą, ale sam nie wchodzi z nimi w reakcje, więc nie ulega szybkiemu zużyciu (ale zaleca się jego wymianę co ok. 100 tys. km przebiegu). W układzie wydechowym samochodu system katalityczny umożliwia spalenie zanieczyszczeń, które nie zostały z różnych powodów spalone w gaźniku. Efektem są spaliny mniej groźne dla środowiska, a więc i dla człowieka. Pierwsze katalizatory wprowadzone na rynek w 1975 roku były dwustopniowe i miały na celu kontrolowanie emisji tlenków węgla i węglowodorów w układzie wydechowym aut. Wkrótce powstał też trzeci stopień – kontrola tlenków azotu. W Europie Zachodniej do seryjnego wyposażenia sprzedawanych tam samochodów katalizator wszedł w 1986 roku. W 2007 roku wydano zakaz poruszania się samochodami bez katalizatora w miastach na terenie Niemiec, a podobny wydały władze miejskie Rzymu w 2009 roku, zakazując jazdy samochodami bez katalizatora w godz. 7.30–20.30, czyli w okresie największego nasilenia ruchu.

Dawniej katalizatory w układzie wydechowym samochodu umieszczane były pod podłogą, ale wiązały się z tym pewne niebezpieczeństwa. W razie wjazdu do głębokiej kałuży, w której zanurzał się cały układ wydechowy, rozgrzany po długiej jeździe katalizator mógł ulec uszkodzeniu. Od rozgrzanego katalizatora mogła także zająć się sucha trawa – jeżeli zjechano z asfaltowej nawierzchni – i pożar gotowy. Obecnie większość firm montuje katalizatory przy kolektorze wydechowym. Katalizator można też uszkodzić, stosując zimą rozruch silnika na tzw. ruski pych, czyli pchając lub holując auto na linie. Wtedy istnieje niebezpieczeństwo dostania się benzyny do katalizatora i spalenia w nim, co powoduje nagły wzrost temperatury. Stąd wzrastająca popularność tzw. kabli rozruchowych. Objawy uszkodzenia katalizatora to spadek mocy silnika i hałas, nadto zapalenie się kontrolki pracy silnika na desce rozdzielczej.

Wymiana katalizatora starszej generacji, umieszczonego pod podłogą samochodu, nie jest zbyt kosztowna i wynosi 200-800 zł. Ale skomplikowany katalizator przy kolektorze wydechowym i z kilkoma sondami lambda kosztuje nawet 4000 zł. Za połowę tej ceny można kupić katalizator regenerowany. Nie wolno natomiast zakładać do układu wydechowego używanych katalizatorów, bo to jest odpad, który jednak chętnie skupują wyspecjalizowane firmy, odzyskując z tego urządzenia drogie metale szlachetne.

Od czasu afery dieselgate w 2015 roku, dotyczącej niektórych modeli firmy Volkswagen, wiadomo, że silniki o zapłonie samoczynnym także wyposaża się w katalizatory SCR, eliminujące emisję tlenków zawartych w spalinach diesla aż o 90 proc. Na razie jednak toczą się długotrwałe postępowania sądowe o odszkodowanie od producenta samochodów, wytwarzającego auta z zafałszowanymi wynikami emisji tlenków. Firma nie kwapi się też z wyposażeniem kwestionowanych samochodów w katalizatory SCR – koszt jednego to ok. 1300 euro – tłumacząc się brakiem miejsca na nie pod maską silnika. Niemieccy eksperci motoryzacyjni ustalili jednak, że miejsce na taki katalizator jest w obecnie produkowanych samochodach z silnikami diesla – głównie tych przeznaczonych na eksport do USA: passat, mercedes E czy audi A4. W silnikach diesla coraz powszechniej montowane są ponadto filtry DPF, ale nie są to katalizatory, tylko filtry cząstek stałych zawartych w spalinach, czyli eliminujące sadzę.

 

Ale to już całkiem inna historia i duży kłopot podczas eksploatacji samochodu z takim filtrem.